Wycena i zamówienie bez telefonu
- Było
- Klient dzwoni, pyta o cenę, biuro liczy i odpisuje mailem.
- Jest
- Klient sam wybiera produkt, widzi cenę od razu i składa zamówienie. Do biura trafia gotowe zlecenie.
Agent czyta pocztę, przygotowuje wyceny i pilnuje terminów, a człowiek zatwierdza. W firmach i urzędach budujemy go, podłączamy i utrzymujemy.
Chatbot odpowiada mieszkańcom. Nam chodzi o pracę, która zostaje w urzędzie, kiedy mieszkaniec już wyjdzie.
Chatbot odpowiada na pytania. Agent wykonuje pracę: czyta pocztę, przygotowuje wycenę albo pismo, wpisuje dane do systemu i pilnuje terminów. To, co wychodzi na zewnątrz, zatwierdza człowiek.
Zależy od procesu i od tego, z czym trzeba go połączyć. Po rozmowie dostajecie na piśmie cenę wdrożenia i miesięcznego utrzymania, zanim cokolwiek zaczniemy budować.
Agent przygotowuje, człowiek zatwierdza. Każda operacja zostawia ślad, więc wiadomo, co się stało i dlaczego, a pomyłkę poprawiamy w samym systemie, żeby się nie powtórzyła.
Korzystamy z usług AI w trybie, w którym przesłane dane nie służą do trenowania modeli. Przed startem podpisujemy umowę powierzenia przetwarzania danych.
Nie. Agenta podłączamy do tego, czego już używacie: poczty, systemu księgowego, sklepu albo rejestru spraw.
My. Monitorujemy jego działanie, poprawiamy błędy i rozwijamy go, kiedy zmienia się proces albo przepisy.
Tak, jeśli agent przygotowuje, a urzędnik decyduje i podpisuje. Tak go budujemy: przygotowuje projekt pisma, przypisuje sprawę i liczy termin. Decyzji nie wydaje.

Pół godziny rozmowy wystarczy. Potem dostajecie na piśmie, co zbudujemy, z czym to połączymy i ile kosztuje wdrożenie oraz utrzymanie. Rozmawiacie z osobą, która potem to buduje.
Krzysztof Baran · prezes zarządu SAILER